Inspiracje

Heron a napęd elektryczny

Jutro jest bliżej niż myślisz

Heron – to nazwa pierwszego, polskiego, komercyjnego auta elektrycznego. Wybór ten nie jest przypadkowy. Czy słyszeliście kiedyś o Heronie z Aleksandrii? Ów wielki starożytny uczony, matematyk i konstruktor wniósł do świata nauki, istotny wkład teoretyczny. Jednakże jego największe dzieło, to konstrukcja praktyczna: tak zwana Bania Herona. Był to wynalazek tak przełomowy, że wyprzedzał swój czas i to nie o kilka lat, bądź dekad, lecz aż o lat 1700! – całe epoki w dziejach ludzkości. Bania Herona to pierwsza w historii turbina parowa. Kolejnej generacji podobnych maszyn doczekaliśmy się dopiero na początku osiemnastego wieku. Wtedy to pojawiły się silniki parowe, które zaczęto wykorzystywać w górnictwie.

Rodzi się pytanie: dlaczego tak późno? Jeżeli Heron stworzył pierwotną koncepcję w czasach rozkwitu cesarstwa rzymskiego, to dlaczego musiała ona czekać tak długo na praktyczne zastosowanie?

Można się doszukiwać bardzo wielu czynników, które wskażą przyczyny takiego stanu rzeczy. Według różnych szacunków, w czasach Herona z Aleksandrii, na całym świecie żyło około stu sześćdziesięciu milionów ludzi, z czego ponad ćwierć tego, zamieszkiwała ówczesne tereny Cesarstwa Rzymskiego. Wśród nich Hellenowie, w tym sam Heron. Gospodarka w imperium Romanum opierała się w olbrzymim stopniu o pracę niewolniczą. W związku z tym nie było ani silnych tendencji do wprowadzenia nowinek technologicznych mogących zmniejszyć ilość potrzebnej pracy ludzkiej, ani odpowiedniej ilości ludzi dość majętnych, by był sens realizować potrzeby konsumenckie w skali masowej. Brakowało też technologii i materiałów, aby takie projekty jak Bania Herona, mogły być czymś więcej, niż drogą i imponującą, ale tylko ciekawostką. Przynajmniej do czasu.

Jeżeli spojrzymy na historię samochodów o napędzie elektrycznym, zauważymy, że one również są technologią „zapomnianą”. Oczywiście nie mają za sobą tylu wieków istnienia co silnik parowy, ale pierwsze auta elektryczne pojawiły się już w dziewiętnastym stuleciu. W okresie po ich opracowaniu, przegrały walkę z pojazdami napędzanymi paliwami płynnymi. Jaki był powód takiego wyniku?

W przypadku aut, decydujące okazały się koszty i praktyczne możliwości użytkowania. Pomimo, że napęd elektryczny zapewniał lepsze osiągi, to brakowało dość silnych i pojemnych akumulatorów, aby móc wykorzystać wyposażone weń samochody do celów konsumenckich i przemysłowych. Pojazdy o napędzie elektrycznym mogły przemieszczać się tam, gdzie uprzednio zbudowano odpowiednie trakcje doprowadzające energię. W ten sposób pojawiły się tramwaje i trolejbusy. Auta z silnikami spalinowymi, mogły się przemieścić w niemal dowolne miejsce na suchym lądzie. Niemożność wykorzystania samochodów o napędzie elektrycznym sprawiła, że na długie dekady owe automobile w świadomości ludzkiej były bardziej technicznym gadżetem, niż przedmiotem użytkowym. Drogi zdominowały pojazdy napędzane benzyną i ropą – John Davison Rockefeller „pokonał” Nikolę Teslę. Przynajmniej do czasu.

Dziś żyjemy w świecie globalnym, są nas miliardy i przynajmniej ćwierć tej liczby jest dość zamożna, by niemal cała produkcja, była produkcją masową nastawioną na rozwój stosowanych technologii. Przez ostatnie dwieście lat wydobywaliśmy paliwa kopalne i w poszukiwaniu ropy, schodziliśmy coraz głębiej. Opracowywaliśmy coraz nowsze i bardziej wydajne metody pozyskiwania i rafinacji ropy. Rozwijaliśmy silniki spalinowe, zaś ponad połowa całego światowego handlu zasobami naturalnymi, to handel ropą. W końcu zaczęliśmy dostrzegać, że droga, którą podążamy, to ślepa uliczka. Zasoby paliw nie są niewyczerpane, zaś wydobywanie ich i wykorzystywanie, odbija się na stanie środowiska naturalnego naszego domu – ziemi.

Nie przespaliśmy jednak tego czasu, prace nad nowymi technologiami dotyczyły też, pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych i coraz wydajniejszego jej magazynowania. Rozwój w produkcji materiałów umożliwił to, co nie mogło się ziścić u zarania motoryzacji – wydajny i ogólnodostępny samochód o napędzie elektrycznym przestał być snem, zaś stał się możliwością, potencjałem.

Właśnie dziś trwają prace nad pierwszym autem elektrycznym polskiej produkcji. Autem, które będzie nie tylko wygodne i wydajne, ale też ogólnodostępne i opłacalne.

Heron z Aleksandrii był wizjonerem, twórcą czegoś niezwykłego, co zmieniło świat i życie wszystkich jego mieszkańców. Dlatego jest on intelektualnym patronem tego odważnego projektu. Chcemy, aby Heron Electric też zmieniło oblicze otaczającego nas świata i poprawiło los przeciętnego człowieka. Choć szybciej niż miało to miejsce w wypadku Bani Herona. Jutro, a Jutro jest bliżej niż myślisz.